29 października 2017

był rok 2015

od dawna marzyliśmy o zamieszkaniu w odludnym miejscu 

był rok 2015 - wiosna .

Ja i Czarek siedzieliśmy w poprzednim ogrodzie  , w altanie pijąc poranną kawę . 
Patrzyłam na bardzo duży dom i  i rozwijającą się nieśmiało roślinność.
- sprzedajemy - oznajmiłam bez emocji
- dobrze - odparł Czarek

                                 


ruszyła maszyna - zmiana dawnego na obecne .

mijały dni , tygodnie , miesiące .....Jeździliśmy po  Polsce szukając swojego nowego miejsca na ziemi . 
Znaleźliśmy na Podlasiu .

Lasy , pola , rzeka , łąki , klarownie i bezwzględnie czyste powietrze , zwierzyna , ptactwo... i siedlisko zatopione w puszczy z dala od toksycznej cywilizacji.

był rok 2016 - wiosna

siedzieliśmy z Czarkiem na tarasie poprzedniego wielkiego domu pijąc poranną kawę .

- Zobacz jak wspaniale rozrasta się nasz ,,małpi gaj" - przerwałam ciszę 

Ano faktycznie , mam rękę do roślin wszelakich . A tej wiosny wyjątkowo roślinność się rozwijała . Tak , jakby chciała nas zatrzymać .

wstępne rozmowy z kupującymi nasz dom i Gospodarzami siedliska które chcieliśmy kupić .

lato , jesień 

logistyka , logistyka , logistyka ....

z wielkiego do małego 

jesień smutna , a roślinność w starym ogrodzie nadal piękna , wyjątkowo piękna ..

w dawnym domu same kartony i kartoniki  ....pakowanie i likwidowanie tego co było .

jesienna altana 

-  rośliny chcą nas zatrzymać - odezwałam się do Czarka

                                                    taras - wejście z ogrodu

                       

                                                 drzwi tarasowe
                                     

                                                 
 pozdrawiam z Podlasia - Dośka

21 komentarzy:

  1. Nie wiem, czy byloby mnie stac na taka rewolucje w zyciu, chyba juz za stara jestem i za wygodna. Choc oczywiscie ckni mi sie za natura i brakiem ludzi w otoczeniu. Moze gdybym byla mlodsza, ale terez juz nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życie jest nie przewidywalne . Ja tez myślałam że już TAM gdzie onegdaj żyłam - przycumowałam

      Usuń
  2. Takie radykalne zmiany wymagają samozaparcia i hartu ducha, no i te dylematy... Podziwiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maniu , dylematy zawsze są . Możemy mieć plany na przysłowiowe jutro , ale w zasadzie nie jesteśmy pewni na 100% jak życie się potoczy

      Usuń
  3. Podobno nigdy nie jest za pozno zeby zyc i Wy po prostu zyjecie pelnia zycia. A ze czasem cos stanie w poprzek, no coz to sie zdarza kazdemu i w kazdym wieku. Robi sie wtedy wielki krok podnoszac wysoko nogi i idzie dalej:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Star , jak zwykle bardzo trafne słowa .Mam tak dozo do napisania , a przez wiatry gęste , internet dęba mi staje .
      przytulam i jak się poprawi , wieczorem pobiegne do Ciebie na długie czytanie
      a Podlasia macham

      Usuń
  4. Też lubię te "swoje miejsce". Tylko mam zmartwienie, bo za szybko żyję, a tyle bym chciała jeszcze zrobić i zobaczyć... A zegar bije i czas ucieka...
    Pozdrawiam z mego "Porecza". Może wiesz jaki rejon gminy tutejsi tak nazywają ?
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest to prawdopodobnie PORZECZE i pasuje mi Sutno , ale jest to jedynie domysł .
      pozdrawiam KRAJANKĘ w sensie że ZIOMALKĘ a nie CIASTO

      Usuń
    2. A "siedmiogród" coś mówi? ;)
      Popatrz na miejscowości mapie: od torów kolejowych do Buga na "linii" drogi nr 658. Powinno być 7 miejscowości w nazwach których jest taka sama końcówka. Jedna z nich to moja wieś.
      Wskazówki:http://takietampstrykanie.blogspot.com/2012/04/oddo.html
      i dokładniejsze:

      http://takietampstrykanie.blogspot.com/2017/02/poprowadzi-mnie-pies-i-odrobina.html

      Szczegóły poproszę na email(jest w profilu)

      Usuń
    3. Zagadka rozwiązana?
      ;))

      Usuń
    4. na razie zaczynamy kolejne zimowe rewolucje w Gajowisku . Wieczorem jak nie padnę - poszukam .
      dzisiaj wracając z Siemiatycz , zbieraliśmy grzyby i kapeczkę się zmoczyłam .A co za tym idzie jestem śpiąca i zziębnięta
      pozdrawiam - Dośka

      Usuń
  5. Nie wiem, co napisać, bo wiesz...ja całe życie na wsi, na zadupiu takim, w pewnym okresie tylko usadowiłam się w mieszkanku ze względu na pracę, ale weekendy, wszystkie urlopy, wakacje, święta na tym zadupiu, no, że wiesz, dla mnie to normalka. I warunki mam pionierskie bym powiedziała. W jednym pionie woda leci, w drugim już nie ;-) Rzeczka w odległości kilometra w sumie, choć znacznie mniejsza niż Bug :-) Ale spanie pod gwiazdami jak najbardziej. Tylko że ja wiem od zawsze, że jestem człowiek stepów, jak to określam. A Polesie podobne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Noti , bardzo bym chciała spotkać się z Tobą , tak normalnie , bez ceregieli i iść na długi spacer wzdłuż Bugu lasem
      z Podlasia - Dośka

      Usuń
  6. Jestem pełna uznania dla Was.
    Ja wprawdzie w stolicy całe życie i już się z niej nie przeniosę, ale już pod koniec marca wybywam na podwarszawską działkę i tak do pażdziernika....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokrotko mam nadzieję że następnym razem podjedziesz te 5 km do Gajowiska i krzykniesz przez bramę niczym moja Kazimiera to czyni .
      prawdopodobnie jestem na Ciebie obrażona co upoważnia Ciebie do przyjazdu
      macham warszawiankę - od stycznia kresowianka

      Usuń
  7. Ja bardzo Ciebie rozumiem Dosiu..Bo doznałam tego osobiście ,tylko pogoniliśmy aż na północ .Szwecja piękny kraj ,ekologia kipi ,same lasy,wody ,zwierzyna ,ptactwo...i taki błogi spokój ..Nie żałuję ,a wspomnień mam cały wór..Wam się udało . Podlasie jest przyjazne ,bo jeszcze nie zniszczone przez rządowych "mądrusiów "Trzymajcie się ...Pięknie mieliście ,żal tej roślinności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danuśka wyrośnie kolejne .Podobnymi roślinami obsadziłam i jeżeli rogacizna nie zeżre to powinno być pięknie

      Usuń
  8. Decyzja zmieniająca życie..super, że znależliście kolejne dobre miejsce dla siebie..
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda że decyzja zapadła z takim opóźnieniem w życiu .Ale ponoć niema tego złego coby na dobre nie wyszło

      Usuń
    2. Ja też uważam,że na nic nigdy nie jest za późno..ja też w trakcie poważnych zmian życiowych ...czego nie zrobiłam za młodu realizuję tearz:):):

      Usuń