od dawna marzyliśmy o zamieszkaniu w odludnym miejscu
był rok 2015 - wiosna .
Ja i Czarek siedzieliśmy w poprzednim ogrodzie , w altanie pijąc poranną kawę .
Patrzyłam na bardzo duży dom i i rozwijającą się nieśmiało roślinność.
- sprzedajemy - oznajmiłam bez emocji
- dobrze - odparł Czarek
ruszyła maszyna - zmiana dawnego na obecne .
mijały dni , tygodnie , miesiące .....Jeździliśmy po Polsce szukając swojego nowego miejsca na ziemi .
Znaleźliśmy na Podlasiu .
Lasy , pola , rzeka , łąki , klarownie i bezwzględnie czyste powietrze , zwierzyna , ptactwo... i siedlisko zatopione w puszczy z dala od toksycznej cywilizacji.
był rok 2016 - wiosna
siedzieliśmy z Czarkiem na tarasie poprzedniego wielkiego domu pijąc poranną kawę .
- Zobacz jak wspaniale rozrasta się nasz ,,małpi gaj" - przerwałam ciszę
Ano faktycznie , mam rękę do roślin wszelakich . A tej wiosny wyjątkowo roślinność się rozwijała . Tak , jakby chciała nas zatrzymać .
wstępne rozmowy z kupującymi nasz dom i Gospodarzami siedliska które chcieliśmy kupić .
lato , jesień
logistyka , logistyka , logistyka ....
z wielkiego do małego
jesień smutna , a roślinność w starym ogrodzie nadal piękna , wyjątkowo piękna ..
w dawnym domu same kartony i kartoniki ....pakowanie i likwidowanie tego co było .
jesienna altana
- rośliny chcą nas zatrzymać - odezwałam się do Czarka
taras - wejście z ogrodu
drzwi tarasowe
pozdrawiam z Podlasia - Dośka



Nie wiem, czy byloby mnie stac na taka rewolucje w zyciu, chyba juz za stara jestem i za wygodna. Choc oczywiscie ckni mi sie za natura i brakiem ludzi w otoczeniu. Moze gdybym byla mlodsza, ale terez juz nie.
OdpowiedzUsuńżycie jest nie przewidywalne . Ja tez myślałam że już TAM gdzie onegdaj żyłam - przycumowałam
UsuńTakie radykalne zmiany wymagają samozaparcia i hartu ducha, no i te dylematy... Podziwiam!!!
OdpowiedzUsuńManiu , dylematy zawsze są . Możemy mieć plany na przysłowiowe jutro , ale w zasadzie nie jesteśmy pewni na 100% jak życie się potoczy
UsuńPodobno nigdy nie jest za pozno zeby zyc i Wy po prostu zyjecie pelnia zycia. A ze czasem cos stanie w poprzek, no coz to sie zdarza kazdemu i w kazdym wieku. Robi sie wtedy wielki krok podnoszac wysoko nogi i idzie dalej:))
OdpowiedzUsuńStar , jak zwykle bardzo trafne słowa .Mam tak dozo do napisania , a przez wiatry gęste , internet dęba mi staje .
Usuńprzytulam i jak się poprawi , wieczorem pobiegne do Ciebie na długie czytanie
a Podlasia macham
Też lubię te "swoje miejsce". Tylko mam zmartwienie, bo za szybko żyję, a tyle bym chciała jeszcze zrobić i zobaczyć... A zegar bije i czas ucieka...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam z mego "Porecza". Może wiesz jaki rejon gminy tutejsi tak nazywają ?
;)
jest to prawdopodobnie PORZECZE i pasuje mi Sutno , ale jest to jedynie domysł .
Usuńpozdrawiam KRAJANKĘ w sensie że ZIOMALKĘ a nie CIASTO
A "siedmiogród" coś mówi? ;)
UsuńPopatrz na miejscowości mapie: od torów kolejowych do Buga na "linii" drogi nr 658. Powinno być 7 miejscowości w nazwach których jest taka sama końcówka. Jedna z nich to moja wieś.
Wskazówki:http://takietampstrykanie.blogspot.com/2012/04/oddo.html
i dokładniejsze:
http://takietampstrykanie.blogspot.com/2017/02/poprowadzi-mnie-pies-i-odrobina.html
Szczegóły poproszę na email(jest w profilu)
dzięki
UsuńZagadka rozwiązana?
Usuń;))
na razie zaczynamy kolejne zimowe rewolucje w Gajowisku . Wieczorem jak nie padnę - poszukam .
Usuńdzisiaj wracając z Siemiatycz , zbieraliśmy grzyby i kapeczkę się zmoczyłam .A co za tym idzie jestem śpiąca i zziębnięta
pozdrawiam - Dośka
Nie wiem, co napisać, bo wiesz...ja całe życie na wsi, na zadupiu takim, w pewnym okresie tylko usadowiłam się w mieszkanku ze względu na pracę, ale weekendy, wszystkie urlopy, wakacje, święta na tym zadupiu, no, że wiesz, dla mnie to normalka. I warunki mam pionierskie bym powiedziała. W jednym pionie woda leci, w drugim już nie ;-) Rzeczka w odległości kilometra w sumie, choć znacznie mniejsza niż Bug :-) Ale spanie pod gwiazdami jak najbardziej. Tylko że ja wiem od zawsze, że jestem człowiek stepów, jak to określam. A Polesie podobne :-)
OdpowiedzUsuńKochana Noti , bardzo bym chciała spotkać się z Tobą , tak normalnie , bez ceregieli i iść na długi spacer wzdłuż Bugu lasem
Usuńz Podlasia - Dośka
Jestem pełna uznania dla Was.
OdpowiedzUsuńJa wprawdzie w stolicy całe życie i już się z niej nie przeniosę, ale już pod koniec marca wybywam na podwarszawską działkę i tak do pażdziernika....
Stokrotko mam nadzieję że następnym razem podjedziesz te 5 km do Gajowiska i krzykniesz przez bramę niczym moja Kazimiera to czyni .
Usuńprawdopodobnie jestem na Ciebie obrażona co upoważnia Ciebie do przyjazdu
macham warszawiankę - od stycznia kresowianka
Ja bardzo Ciebie rozumiem Dosiu..Bo doznałam tego osobiście ,tylko pogoniliśmy aż na północ .Szwecja piękny kraj ,ekologia kipi ,same lasy,wody ,zwierzyna ,ptactwo...i taki błogi spokój ..Nie żałuję ,a wspomnień mam cały wór..Wam się udało . Podlasie jest przyjazne ,bo jeszcze nie zniszczone przez rządowych "mądrusiów "Trzymajcie się ...Pięknie mieliście ,żal tej roślinności.
OdpowiedzUsuńDanuśka wyrośnie kolejne .Podobnymi roślinami obsadziłam i jeżeli rogacizna nie zeżre to powinno być pięknie
UsuńDecyzja zmieniająca życie..super, że znależliście kolejne dobre miejsce dla siebie..
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
szkoda że decyzja zapadła z takim opóźnieniem w życiu .Ale ponoć niema tego złego coby na dobre nie wyszło
UsuńJa też uważam,że na nic nigdy nie jest za późno..ja też w trakcie poważnych zmian życiowych ...czego nie zrobiłam za młodu realizuję tearz:):):
Usuń