generalnie i biało i biało i biało i.....a powietrze oczywiście krystalicznie czyste .
sznaucer miniaturka w zimowym futrze,
nie zmordowana - Tusia
mój plan pracy mam w głowie , mam w głowie tok pracy i finisz planu co to w głowie go mam.
zastanawiam się czy w tym roku fizycznie podołam i tempo będzie wystarczające żeby do majówki skończyć .
moim projektem jest zagospodarowanie spichrza
zimowy delikwent
letni delikwent
Już wykończyłam serwetę i wykańczam firankę.
W między czasie restauruję meble i stare wiklinowe kufry
oby do wiosny .
macham tradycyjnie




Współgrania duszy z ciałem oraz powrotu wszystkich sił witalnych życzę. Malowniczo spichlerz wygląda, chętnie zobaczę zagospodarowane wnętrze. Krystalicznego powietrza zazdroszczę.
OdpowiedzUsuńwalkę staczam z moim organizmem i chyba dochodzę do konsensusu . A foty postaram się wklepywać na zasadzie kroniki Gajowiska
Usuńwieczorowo - Dośka
W taka zdrowa okolice sie wyprowadziliscie, swieze powietrze, nieskazone rzeki, brak smogow i smrodow - a i tak dopadla Was jakas zaraza morowa. Ale raz wystarczy i nigdy wiecej! Zdrowia :*
OdpowiedzUsuńbyliśmy w Sokołowie Podlaskim na zakupach . Od cholery kichaczy łaziło . Niestety nie do uniknięcia - z ludźmi musimy mieć kontakt , a szprycować się prochami na zapas nie chcemy
Usuńwieczorowo - Dośka
Spichlerz ma potencjał, oj ma, ciekawam bardzo twojego działania w nim :)
OdpowiedzUsuńWracaj do równowagi zdrowotnej Dosiu jak najszybciej!!!
Marysiu jestem u Ciebie często ale mam problem z zostawieniem komentarza.
Usuńnie moge się doczekać szlifowania podłogi i ścian i wstawiania okien i ...na pewno zrobię foty na zasadzie kroniki
wieczorowo - Dośka
Cieszę się Dosiu, że do mnie zaglądasz, ale nie wiem dlaczego masz problem z komentarzami :)
UsuńNo to dbajcie o zdrowie. Uważać na przeciągu i na dworze nawet na chwilę , ciepło się odziewac. Pamiętam z poprzedniego twojego mieszkania ,że na spacery chodzilas z jakąś wilczyca.
OdpowiedzUsuńZawsze u Ciebie w otoczeniu jakieś zwierzaczki są i dobrze. Tę koty niech Was tam ogrzewaja. Drwa sporo, tak jak u Danki w Szwecji ,czyli bardzo ekologicznie. Jak luty przejdzie, to już będzie cieplej,przedwiosnie i do wiosny blizej . ⛄
Juleczko w dawnym miejscu zamieszkania mieliśmy wilczycę Daszkę . Niestety dożyła sędziwego wieku , a że ciężko chorowała to i odeszła TAAAAMMM .Tusia jest na miejsce Daszki . A z kotów ostał się stary szary Książę , młodszego pożegnaliśmy na Podlasiu ( cierpiał niesamowicie .
UsuńJuleczko wieczorowo i tradycyjnie - Dośka
Na grypę nie ma leków ...Ja zawsze leczyłam się miodem ,cytryną ,czosnkiem,dużo piłam płynów.i leżałam w łóżku.Najgorzej jak się jest chorym i pracuje....Nie ma co zgrywać bohatera z grypą ,czy wirusami.Od kilku lat nie mam żadnego problemu z infekcją::))Chyba klimat mi tu służy..U mnie zostawiłam komentarz dla Ciebie::)
OdpowiedzUsuńmogę sobie pozwolić na wyleżenie choróbstwa . Od wiosny do jesieni raczej by tak dobrze nie było . Biegnę do Ciebie
UsuńTo prawda, że choróbska mogą człowieka całkowicie wykończyć. Psychicznie i fizycznie. Potem trudno się pozbierać. No ale macie tam przynajmniej świeże powietrze i piękne widoki.
OdpowiedzUsuńA do tego spichlerza to Ty się za szybko nie zabieraj, dopiero jak sił nabierzesz.
Serdeczności.
P.S. Czy możesz mi zdecydowanie odpowiedzieć na moj mail z 7 lutego?
stokrotko ja nigdy nie zamawiałam u ciebie książki , ale jeszcze raz napiszę to u ciebie w komentarzu.
Usuńpozdrawiam
Ja wiem, że nie zamawiałaś.
UsuńPytałam się Ciebie tylko czy interesuje Cię moje trzecia książka która jest o Warszawie.
Ale rozumiem, że Cię nie interesuje, więc do sprawy nie będę wracała.
Wszystkiego dobrego :-)
powiem tylko...Ty jesteś ten stary gatunek, nie do zdarcia....chciała bym choć odrobinkę z tej Twojej waleczności..... a takiej zimy to u nas jeszcze nie było...
OdpowiedzUsuńpracuję ponieważ czas gna i nie mam pojęcia ile siły we mnie jeszcze kipi a ile już usypia .Papillonku , mieszkam tu druga zimę i do tego ,,starodawną " jak oznajmiła wnusia .
Usuńmacham zimowo - Dośka
U Was zima, a u nas już przedwiośnie. A Takiej zimy, jak u Ciebie, to nawet nie było. I dobrze, miałam czarne i suche szosy na dojazd do Miasta ( a jeżdżę dużo do taty i wnuków, a nie mama ABS i ogólnie pełnoletnie auto). Jesteś wulkan energii! Ja szydełkiem, to ino łańcuszek poradzę (to "po naszymu", czytam akurat kryminał Ryszarda Ćwirleja, poznański i tam tak cudnie gadają językiem mojej babci).Ściskam Cię serdecznie i dużo zdrowia życzę !!
OdpowiedzUsuńHaneczko zimy i bieli śnieżnej pod dostatkiem . Dobrze mnie znasz i wiesz że nie wysiedzę bezrobotnie .
Usuńpozdrawiamy WAS z naszego Podlasia - Czarki
U mnie tez biało i ... zimno :) Byle do wiosny :)
OdpowiedzUsuńprawie wiosna u nas była . Słońce wspaniałe i spacer po lesie .
Usuńprzekaz z Wajkowa popełniła Dośka
Prawie robi różnicę :)
UsuńAz tak biało nie mam, ale mam coś na podobieństwo ;-) Za to dzisiaj dokarmiałam chmarę ponad dwudziestu sikorek. Taki rejwach zrobiły w ogródku, że aż chochoły różane się chwiały! Mnie się spichlerz podoba taki, jaki jest. Uwielbiam starocie! No chyba, że Ty tam leżankę chcesz sobie wstawić ;-) Zdróweczka! A słyszałaś o aceroli?
OdpowiedzUsuńNoti , Czarek codziennie karmi ptaszyny a i wiewiórki czekają cierpliwie .
UsuńSpichrz pozostanie nie naruszony , ale odnowiony a i owszem .starocie uwielbiam i ja i Czarek skoro ze sobą jestesmy
z Podlasia na Podlasie
U nas biało nie jest, za to zdarzają się mocno ścięte lody. :)
OdpowiedzUsuńIw generalnie rzeka krę posiada , ale w porównaniu z zeszłym rokiem to mały pikuś .
UsuńTrzymaj się Cieplutko - Dośka
Ty nawet zimą nie odpoczywasz, może zdradzisz mi receptę jak to zrobić.
OdpowiedzUsuńGłaski dla psinki:)
Dosia, Azalia jest w szpitalu. Jej córka zamieściła wstrząsający post.
Pamiętam, że do niej zaglądałaś.
Ataner kochana , smutne wieści niestety . a życie Azalii niesamowicie podłe.
UsuńI właśnie chyba za dużo tej zimowej laby , już mnie nosi
macham za ocean - Dośka
Widziałam, że odnalazłaś adres Azalii i zamieściłaś komentarz, i ja również to zrobiłam.
UsuńNiestety jej córka zlikwidowała już ten post, i z tego co widzę likwiduje całe archiwum jej bloga.
Szkoda, wielka szkoda. Przypuszczam, że zabolały ją komentarze niektórych osób.
jestem neutralna w tym temacie , ale szkoda że likwidowane są posty Azalii. Czy ktoś z blogerów zna Azalię osobiście? Czy chociaż telefonicznie ktoś z Nią rozmawiał?. Szkoda że tak się życie ułożyło tym kobietom
UsuńDosiu, ja tez jestem neutralna. Nie mam pojęcia, czy ktoś zna Azalię osobiście. Jakoś tak dziwnie mi się zrobiło, bo niby się nie znamy, a jednak to taka nasza wspólna blogowa rodzina.
UsuńMiejmy tylko nadzieję, że jakoś się wszystko ułoży.
Pozdrawiam Kochana, uściski:)
Zapomniałam, czym jest czyste powietrze. Czytam o nim w książkach. I na blogach, jak widać. Gubię Cię i odnajduję. Takie życie.
OdpowiedzUsuńwitaj droga Spacjo , jestem rada że mnie znalazłaś
UsuńDośka
ja się taką zimą nie mogę w tym roku pochwalić. u mnie, jak widziałaś już wiosna, która przyskoczyła od razu z jesieni :) ciekawam tej firanki i serwety.
OdpowiedzUsuńzrobię foty i wklepię droga Polly
UsuńDosiu,tytanie pracy,zwolnij nieco! Bedzie z pewnoscią cudnie,swojsko i wiejsko ,jak przystało na taką chatynke cudną.szydełkowych też ciekawam,ale i malowanych mebli,dajesz jakis wzorek czy tylko malujesz?
OdpowiedzUsuńDora śnieg mnie dobija przyznaję ...Wezmę się w sobie i wklepię moje dzieła arcy.
Usuńwzorków już nie maluję , chociaż kufer drewniany czeka na kwiecie malowane
jak biało, to ja generalnie w białej pościeli się czuję najlepiej, z książką, herbatką, później leniwie do wieczora:))
OdpowiedzUsuństerta książek rośnie kole łoża mego i zbieram sie do rozpakowania pudeł z książkami - pusto bez nich oj pusto
UsuńGrunt to znaleźć sobie kreatywne zajęcie na trzaskające mrozy ;)
OdpowiedzUsuńano znalazłam , ale to dla mnie za leniwe poczynania
UsuńWitaj Dośka.
OdpowiedzUsuńU Ciebie biało, a u mnie zwyczjnie. Mówiąc statystyczne jest u nas szaro.
Pozdrawiam i zapraszam do siebie.
Michał
Brunet u ciebie nigdy nie jest zwyczajnie
UsuńI ja wreszcie dotarłam do Ciebie! Cudnie tu, chociaż wiem z doświadczenia że wcale nie łatwo! Jestem już po rozmowach z moją szefową, ale w sobotę będę gadać z zainteresowanymi plenerowiczami. Chodzi o terminy i dojazd ( dojazdu nam nie zwracają). Będę już dzwonić do Ciebie z konkretami. Jak nie przyjadę w gromadzie to przyjadę sama.Machu-machu!!!!
OdpowiedzUsuńAsiu spokojnie , spokojnie ....Cierpliwie poczekam , a gdy agresja zagra w mojej kudłatej to ja do Ciebie dotrę.
UsuńCzekam Asiu , czekam
Dorotko, co u Was słychać? U nas przymroziło arktycznie, ale śniegu ani śladu. Roślinki pewnie niektóre padną. Od niedzieli ma się ocieplać, byle już trwale. Uściski dla Was.
OdpowiedzUsuńHaniu u nas -21 dzisiaj . Daj szansę swoim roślinkom , one są bardziej odporne niż na to wyglądają ,
UsuńPozdrawiamy Was GORĄCO i oczywiście czekamy na wizytę - Czarki