5 marca 2018

dieta

Każdy rodzaj żywienia jest konkretną dietą . Jest ich od groma a ja i moje otoczenie posiłkuje się dietą mięsno - nabiałowo - rybno - roślinno - ptasio.......
A że życie płata figle , jestem w poszukiwaniu wdzięcznych przepisów diety wegańskiej .
Zbytniego problemu z tematem nie mam , ponieważ przeszłam kilka lat temu drakońską naukę diety dla mojej już nie żyjącej kochanej Hogaty , gdzie to z niczego ( dosłownie) , gotowałam coś. 
Szukałam w necie i trafiałam na kulinarne lekkoduchy i nadal szukałam i szukałam i gdy w 1951 szukaniu przepisu na koniec przeczytałam ....i dodajemy jajko.....wymiękłam .

Siedzę w blogowni bo mi ,,sznurka" zabrakło do mojego ,,rękodzieła" . Biegam zatem po blogach znajomych mi i tych obcych .
I jakież było moje zdziwienie gdy wlazłam do ,,wegańskiego skarbca z przepisami "
    czas wieczorny sprzyja przemyśleniom , czynię to i ja




macham wieczorowo twierdząc , że na naukę nigdy nie jest za późno - Dośka

 

44 komentarze:

  1. Daj link do tego skarbca, bo ja też twierdzę, że na naukę nigdy nie jest za późno, a wegańskie ciasta piekę pasjami bo mają mniej kalorii 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie już wklepałam do recepcji po prawicy pod nazwą oryginalną WEGANIUM . Kobieta ma ciekawe przepisy i fajnie opisane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i trafiłam jak po sznurku prosto do Ciebie :) Miło mi, że do mnie trafiłaś, a jeszcze milej że Ci się u mnie spodobało. Stworzyłam Weganium z myślą o znajomych i nieznajomych, którym wegańskie gotowanie wydaje się trudne i wydumane. Tak jak mnie kiedyś tam. Jak widać, blog troszkę się przykurzył, ale będzie lepiej! Zapraszam nieustająco :) I pozdrawiam.

      Usuń
    2. Anno mam głośną nadzieję że coś u Ciebie drgnie energicznie
      wieczorowo

      Usuń
    3. A mogłyście się spotkać w Kurniku ;)

      Usuń
    4. skakałam z bloga na blog i wskoczyłam do annyvilmy . Możliwe że przez kurnik Marysiu

      Usuń
    5. Annavilma to także jedna z dwóch administratorek Kurzych Łapek :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Aniu dla mnie to kolejne wyzwanie na które mam mało czasu do nauczenia się .Wystarczy wyeliminować mięsopochodne
      pozdrowionko

      Usuń
    2. Ale jak to, bez jajek? Bez mleka? To zupelnie nie dla mnie.
      Bez miesa moglabym sie jeszcze jakos obejsc, choc czasem lubie. Ale mleko to moj zywiol, jaja zreszta tez.

      Usuń
    3. Czarek ma podobne nawet bardzo zdanie . Preferuje wręcz mięso i jajowe

      Usuń
  4. Tam, gdzie pojawia się słowo "dieta", ja znikam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. onegdaj reagowałam alergicznie na to słowo , ponieważ kojarzyło mi się z odchudzaniem i nawet jadłam na stojąco żeby gastronomia w nogi mi szła. Ale jako dojrzała i sędziwa 23 latka zorientowałam się że DIETA to tylko i wyłącznie posiłek wszelaki
      miłego wieczoru

      Usuń
    2. Moja pierwsza reakcja była taka sama ;-)

      Usuń
    3. Choć..
      Ostatnio staram się jeść jak najwięcej owoców i warzyw :-)

      Usuń
    4. zima zrobiła swoje i organizmy tęsknią za pokarmem lekuchno roślinnym .Witam na moim skrawku blogowej podłogi - Dośka

      Usuń
  5. Oj, nie, nie pałam miłoścą do żadnych specjalnych diet. Najbardziej j lubię sernik ;-) Jajka muszą być!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noti jak zawitasz do mnie już ja wyrychtuję danie które pochłoniesz z uwielbieniem i będzie ono bez nutki zezwierzęcenia

      Usuń
  6. Ostatnio też coraz częściej żywię się potrawami wegańskimi, chociaż wegetarianką czy weganką na razie nie jestem. Ogólnie preferuję dania warzywne, mięso ostatnio jest dość rzadkim gościem na moim stole, a wędlina to już w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko będę gościła wegan , a rodzaj strawy to nie problem

      Usuń
  7. Dla mnie zdrowe jedzenie to temat bardzo ważny od dłuższego już czasu. Nie chodzi jakiś specyficzny rodzaj odżywiania, ale o zdrowe produkty (na tyle na ile to możliwe w obecnych czasach). Wiem, wiem brzmi jak początek jakiejś kiepskiej reklamy :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od roku mieszkam w maleńkiej podlaskiej wsi Wajków . Po 40 latach zjadłam warzywa o smaku z dzieciństwa , bez chemii . Jajka jak z dzieciństwa i generalnie lista długa. Jest naturalnie zdrowa żywność - jestem tego pewna . A śnieg długo leżący jest biały
      pozdrawiam Renka wieczorowo

      Usuń
    2. No i o to chodzi! Widzę, że rozumiemy się doskonale :)
      Moim marzeniem byłoby być w dużym stopniu samowystarczalnym. Mieć swoje ekologiczne warzywa, swoje wyroby (wędliny, chleb itp.).Choć i teraz w tych warunkach jakie obecnie mam (mieszkam w Anglii i mam tylko kilka metrów kwadratowych warzyw )i pomimo bardzo wielu obowiązków (praca na pełny etat, dzieci jeszcze małe 4 i 7 lat) robię swojskie jedzenie. Piekę chleb na zakwasie, robię własne przetwory typu buraczki, ogórki kiszone, swój ocet jabłkowy, kwas chlebowy, hummus itp. Niektórzy się uśmiechają z politowaniem, niektórzy pytają kiedy ja mam czas na to, niektórzy podziwiają. A ja to robię, bo widzę, że mojej rodzinie to służy. Dzieci od kiedy im regularnie podaję witaminy, spirulinę i koktajle z własnych warzyw (szpinak, jarmóż, pietruszka + miód i owoce ) nie chorowały, ani nawet nie były przeziębione (już jakieś 2 lata).
      Prawie nie ma u nas w domu gotowców i żywności przetworzonej. Bardzo zwracam uwagę na skład produktów, czytam etykiety. Do smażenia używam oleju kokosowego lub smalcu. Jemy dużo jajek od kur z wolnego wybiegu, czasem ekologicznych. Do chleb daję dużo różnych nasion (siemię lniane, chia, ostropest plamisty, ziarno dyni, czarnuszka). Często pijemy wit. C taką z proszku (kupuję po kilogramie przez internet) rozpuszczoną w wodzie posłodzoną miodem. Nie kupuję produktów z olejem palmowym, jak tylko mogę sobie na to pozwolić kupuję warzywa i owoce ekologiczne.

      Ależ się rozpisałam :) Chyba mnie poniosło :)))

      Usuń
    3. się rozpisuj ile klawiatura wytrzyma . siedziałam przy ognisku i czytałam Twój komentarz . Przypomniały mi się czasy gdy dzieci były małe a w sklepach raczej kulawo . Wtedy życie mnie zmusiło do domowej gastronomii , natomiast generalnie preferuje ten rodzaj . Dzisiaj 30 letnie ,,maleństwa" wspominają z błyskiem pozytywnym kuchnię mamy - czyli moją . Zaprocentowało to że nie jedliśmy często ,,śmietnikowego" jedzenia , ale , ale od czasu do czasu a i owszem .
      macham wieczorowo z Gajowiska w sensie że naszego siedliska na krańcu świata ( dosłownie)- Dośka

      Usuń
  8. Mój młodsz syn jest wegetarianinem. Chociaż mieszka osobno, to co pewien czas przychodzi do domu rodzinnego na jedzonko przygotowane specjalnie dla niego. I na wynos zabiera też...
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokrotko ja tez wyczyniam strawy na wynos dla moich ,,maleństw" większych ode mnie .W zasadzie lubię patrzeć na zachwyt ludków posiłkujących się u mnie
      serdeczności Stokrotko

      Usuń
  9. Dosiu, a gdzie Ty na wsi dostaniesz produkty, których nazwy brzmią tak obco? Czy można użyć rodzimych, włącznie z siemieniem, czerwonym burakiem i o, upiec torcik marchwiowo dyniowy?
    Chociaż myślę sobie, ze różne można odbywać podróże:))
    Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie Czesiu zastaniesz ,,historyczne" rośliny jadalne bez cienia chemii .Gdy sąsiad przyniósł wiosną nowalijki aż zaniemówiłam z wrażenia . Zapach i smak to jest to

      z podlaskiego Wajkowa - Dośka

      Usuń
  10. U mnie z gotowaniem skomplikowana sprawa,jak cos pasuje jednemu nie pasuje drugiemu,weglowodany i cukry won, co do corki Starszej obostrzeń jest sporo,wiec nawet weganskie/wegetarianskie trzeba dostosowywać do potrzeb,mieso może jadać,ale też nie wszystkie.Oólnie to bardzo zniecheca do pichcenia przynajmniej mnie,moze i smaczne niektóre potrawy,ale jednak jest tęsknota za tradycyjnym np. ruskim pierogiem z ciastem mąki pszennej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz kobieto rację z potrawami z przed lat , a ja jestem zwolenniczką kuchni staropolskiej . Będę miała gości wegan i uczę się z przyjemnością .
      pozdrowionka - Dośka

      Usuń
  11. Też siedzę w diecie. Układam do swoich potrzeb i lubienia. Wszystko w odpowiednich proporcjach: białko, węgle i tłuszcze.
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tu jest ambaras bo nie przeliczam , nie rozliczam i nie naliczam , może dlatego że potrzeby jeszcze niema . Gastronomia dla mnie to przygoda
      wieczorowo - Dośka

      Usuń
  12. miałam zapytać, czy sama zmieniasz dietę, czy goście będą weganami, ale już poczytałam komentarze i wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem wszystko żerna .Jeżeli jest po mojemu doprawiony produkt to nema problema
      wieczorowo pozdrawiam

      Usuń
  13. Jem wszystko, bo tu nawet "zdrowa żywność" jest podejrzanego autoramentu.
    Przez krótki czas gotowałam potrawy wegańskie bez glutenu, miałam dość. Zrób naleśniki z mąki bezglutenowej i bez jajek, jak się to wszystko razem nie trzyma. Gdybym jeszcze miała gwarancję, że po diecie ubędzie mi nie tylko kilogramów, ale i lat....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo robiłam dla ciężko chorej przyjaciółki i udawało mi się . Jestem wszystko żerna , ale jeśli gość jest Weganem to i chcę znać wszystkie arkana owej diety , zwłaszcza że dla mnie temat gastronomiczny to frajda.
      serdeczności wysyłam

      Usuń
  14. A gdzie jest mój komentarz? pytam się:)
    Kto go zjadł?
    Coraz bardziej lubię roślinki, i nie jest to kwestia, że mięsa nie lubię
    bo lubię. Tylko ono to mięso jakieś takie bee.

    Nowalijek zazdraszczam, buziaki :)



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ataner tutaj komentarza niema właśnie , ale w telefonie posiadam i odpisałam
      z Podlasia do Hameryki dalekiej

      Usuń
  15. no najwyższa pora przejść na weganizm ))) powodzenia choć ja sama jem jajka i mleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. V nie przeszłam na weganizm , jeno gości wegan mieć będę
      macham z podlaskiej wsi

      Usuń
  16. Moja Anula jest od dość dawna Wegetarianką i jak dla mnie ,jest to dobry wybór.Przy okazji i ja mniej zjadam mięsa,co nie powiem ,że nie lubię.Ale ograniczyłam .Nie jest to takie łatwe,jej się udało ,bo ma miękkie serce dla zwierząt...Nie zje czegoś co żyje i cierpi...Kto chce szybko oduczyć się jeść mięsa, to niech obejrzy rzeźnie w Polsce na YouTube ...po niektórych filmikach nie ruszyłam kilka miesięcy nic z mięsa..ale jednak przełamałam się po czasie ,nadal często mam w oczach drakońskie podejście do zabijania w ubojniach...Smutne to.....bywaj....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danuska każdy człek ma wybór co je i kiedy je i dlaczego tak a nie inaczej .
      mój organizm mięso a i owszem preferuje znakomicie , ale czasami ma napady roślinne albo mleczne.
      posilano sie na początku roslinami a potem ludek nauczył się polować i jadł mięso i tak się ostało .
      dokonujmy samodzielnie wyboru bez przymusu a gdy motywujemy swoje postępowanie to z głową a nie dlatego że moda takowa nastała
      ściskam silnie i usilnie - Dośka

      Usuń