oj aleszszsz zmiany w blogowisku . Dam radę jakem Dośka .
Atakuje mnie od pewnego czasu postęp , a mianowicie elektronika . Uporałam się z ,,telefonem" , uspokoiłam że moc we mnie jeszcze drzemie , to Waldeczek na fejsie napisał , że tęskni za moimi tekstami .
A ja to co ? Nie tęsknię ?
u mnie zima biała . Zrobiłam nawet kilka minut temu zdjęcie , ale odwłok blady - raczej urokiem swym nie zachwyca , wręcz szokuje. Na ekranie ciemność widzę ze śnieżnym rozbryzgiem.
Zima , krótkie dni , a ja przygotowuje się do kolejnego sezonu turystycznego , z nadzieją , że będzie takowy miał miejsce. Goście zaczynają rezerwować miejsca od wiosny do jesieni .Tęsknię za nimi .
Spiżarnia zapełnia się przetworami , obrazki tworzą coraz to wyższą piramidę , serwety i swetry wypełniają wiklinowe kufry.
zamówiłam u mojego prywatnego Męża ,półki do spichrza, na których staną gliniane naczynie różnej maści , nie mieszczące się na komodzie .
Zioła wiszą jeszcze w spichrzu na belkach stropowych , ale zlikwiduję je coby kusz się za bardzo na nich nie zbierał.
Dwa kufry czekają na renowację , a sala biesiadna w stodole na malowanie elementów ściennych.
w między czasie popełniam pierogi i uszka , mrożę i niech czekają zahibernowane na święta .
grzyby zasuszone ( kilka słojów 5 litrowych ) , ich miejsce na piecu zajęły kawałeczki suszonego chleba dla ptactwa .
Każdy kolejny dzień nie wieje nudą . Jest tyra , ale i spacery . Generalnie wyganiam Czarka , a sama zasiadam w fotelu i robię na drutach , albo szydełku - cudawianki .
macham wieczorowo z Podlasia - Dośka vel Gryzmolinda
Pracowitas, Gryzmolindo. A tu tyle wyzwan na blogowisku, ze nie wiem, czy poradzisz opanowac jeszcze i to. Ale bede Ci kibicowac.
OdpowiedzUsuńAniu pozdrowionka wysyłam na jakiś czas
UsuńO jakże miło, że wróciłaś na blogów łono, Pracowita Gryzmolindo.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam żimowo , ale nie ozięble
UsuńMilo, ze sie odezwalas i ze u Ciebie ok. 😍
OdpowiedzUsuńJulka kochana , blogowa siostro...jest dobrze pomimo strat finansowych przez cholerną CORONĘ NA WIRUSIE
UsuńFb to nie to co blog, jak dasz radę i znajdziesz czas pisz i chwal się postępami prac. Czy w domkach zimną nie pojawia się wilgoć?
OdpowiedzUsuńnie , jest suchutko i zimniutko zimą . serdeczności Imienniczko
Usuńwreszcie! Do słoi z suszonymi grzybami włóż liście bobkowe koniecznie. Wiesz dlaczego?
OdpowiedzUsuńJeszcze nic na święta nie robię.Zacznę, jak spadnie śnieg:))
Czesiu droga od zawsze je tam pakuję . Generalnie jak mi pewnego roku mole wpieprzyły grzyby...a to było w 1990 z hakiem
UsuńNo taka cisza panowała, a tu jesteś! Na co aż pięć słojów grzybów? Ja mam jeden tylko. Do wiosny jeszcze kawałek czasu pozostał, zdążysz pomalować wszystko...
OdpowiedzUsuńkochana Notario vel Noti : jest ich kilka...naście 5LITROWYCH!!!!a generalnie do jedzenia. serdeczności
UsuńFajno, ze jestes Dosiu. Ja tez kocham gliniaki :)
OdpowiedzUsuńAlenko zaraz do ciebie pobiegnę . Buziaki
UsuńWszystkiego dobrego w Nowym Roku;D
OdpowiedzUsuńMiśka i wzajemnie , niech się wiedzie dobrze
Usuń